13 lipca 2014

Cała zabawa w Simsach to...

News wcale nienowy, bo z końca czerwca, ale dopiero dzisiaj się na niego przypadkiem natknęłam - w The Sims 4 nie będzie możliwości budowy basenów. I muszę przyznać, że jest to coś, co zbiło mnie z tropu. Czwartej odsłony tej gry i tak nie planowałam kupować, ponieważ w tą serię nie gram już od dwóch lub trzech lat. Poprzestałam na wielce oczekiwanej przeze mnie The Sims 3 z kilkoma dodatkami. Aczkolwiek w moim sercu numerem jeden na zawsze pozostanie druga część.
Każdy, kto kiedykolwiek grał w Simsy zapewne ma świadomość tego, że największą frajdą w całej tej grze wcale nie jest budowanie domów, tworzenie rodzin, czy - broń Boże! - opiekowanie się nimi. Największą zabawą w tym wszystkim jest torturowanie i męczenie swoich simów na przeróżne możliwe sposoby.

Swoją przygodę z tą grą rozpoczęłam u cioci, która posiadała The Sims 2, bez żadnych dodatków. Wtedy uznawałam, że najważniejszą rzeczą jest opiekowanie się rodziną, którą wskazała mi ciocia, będąca wtedy na studiach. Pamiętam, że było to już starsze małżeństwo, które niezwykle polubiłam. Jak o tym myślę, to miło wspominam te momenty gry, w których nie znałam jeszcze kodów, ani sposobów na mordowanie swoich "podopiecznych".
W każdym razie, potem zaczęłam nałogowo używać kodu motherlode, czy sławetnego pozwalającego na niemal wszystko TestingCheatsEnabled true - sam fakt, że do dzisiaj je pamiętam trochę mnie przeraża, dlaczego nie mogę w ten sposób z datami historycznymi?! Wracając jednak do tematu: w końcu również zaczęłam bawić się z życiem simów. I zapewne każdy, kto w to grał znał szerokie spektrum możliwości na zabijanie naszych kochanych postaci. Spalenie, zjedzenie przez muchy, zjedzenie przez roślinę-krowę, uderzenie przez meteoryt/satelitę, zagłodzenie oraz oczywiście utopienie. Założę się, że każdy, kto trochę dłużej grał w The Sims na pewno chociaż raz kazał zmęczonemu simowi popływać, a następnie usunął drabinki, czekając aż Mroczny Kosiarz się pojawi i zostawi nam nagrobek. The Sims 3 trochę nam to ograniczyło, trzeba było się bardziej wysilić, ponieważ oprócz usunięcia barierek należało również postawić dookoła basenu mur. A potem znowu powtarzający się scenariusz - sim umiera. Możliwe, że to trochę wskazuje na socjopatię w naszym społeczeństwie graczy, ale cóż poradzić?
Okazuje się teraz, że w The Sims 4 opcji budowania basenów nie będzie i jedyne, co nam pozostanie to budowanie fontann... Yay, to takie pasjonujące. A idzie w tym zabić sima? EA Games zapowiada, że baseny pojawią się, ale dopiero z czasem. A więc zapewne któryś z dodatków umożliwi nam ponowne usuwanie barierek i grę z życiami simów. Nie zmienia to jednak faktu, że trzeba będzie za to dopłacić oraz usunęli coś, co od zawsze było w Simsach.
The Sims 4 nie mam zamiaru kupować, nawet jakbym miała na to kasę (a odkładam ją na DA: Inquisition), ale po prostu dlatego, że ta gra to już nie będzie to samo. Co prawda trójkę unowocześnili, dodali wiele opcji, ale mam wrażenie, że tej dwójki od której zaczynałam, nad którą spędzałam godziny, to była ta najbardziej wyjątkowa część. W moim przekonaniu czwórka nie będzie niczym wspaniałym...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Szablon wykonany przez prudence.