22 maja 2015

Anime bajką?

Anime w Japonii oznacza każdą animację, za to poza granicami Kraju Kwitnącej Wiśni tym słowem określa się tylko japońskie animacje. Wiele osób jednak mówi o tym "bajki i pierdoły" czy "chińskie bajki". Zazwyczaj ten drugi zwrot jest szczególnie obraźliwy dla fanów. A przynajmniej dla części, która niezwykle gwałtownie reaguje, gdy umyślnie ktoś myli Japonię z Chinami. Fanami tego fandomu nazywa się otaku, co znowu, w Japonii jest obraźliwym określeniem (taki no-life, przekładając na nasze), za to na zachodzie przyjęło się, że fan anime jest równoznaczny z otaku. 
Chciałabym na wstępie powiedzieć, że większość osób oglądała anime. Nawet jeżeli czytacie teraz to zdanie i zarzekacie się, że w życiu tego nie robiliście, to muszę wam powiedzieć, że są spore szanse iż się mylicie. Postanowiłam wymienić kilka serii, które były znane, lubiane i puszczane w polskiej telewizji. Przede wszystkim Czarodziejka z księżyca, która swego czasu była bardzo popularna i dzieci się nią zachwycały. Niestety została zdjęta ze względu na poruszanie choćby tematu homoseksualizmu czy par o dużej różnicy wiekowej. Po drugie słyszałam różne pogłoski, aczkolwiek sama nie potrafię tego stwierdzić i nie doszukałam się jednoznacznej, wiarygodnej informacji, ale podobno Muminki również są serią anime. Nie mam jednak wątpliwości co do Pokemonów czy Digimon Adevnture - obydwie serie również są anime, które wiele osób oglądało, zachwycało się i prawdopodobnie dalej kojarzy czołówki, zbierało naklejki z postaciami tych dwóch serii i lubiło Pikachu. Przez długi czas na niektórych kanałach można było również zobaczyć Króla Szamanów prawdopodobnie moje ukochane anime z okresu, w którym nie miałam bladego pojęcia, co to właściwie jest anime. I też żyło mi się bez tej wiedzy dobrze, aczkolwiek do momentu.
Przełomową chwilą w moim życiu (oczywiście pod kątem japońskich animacji) stanowiło Naruto. Seria, której polska telewizja nie wypuściła w całości. I to skłoniło mnie do poszukiwań. Zaczęłam oglądać to na internecie z polskim dubbingiem. Oczywiście nie w całości. W pewnym momencie odcinki zaczęły być po japońsku z polskimi napisami, co w pierwszej chwili mnie zaskoczyło. Dopiero wtedy zaczęłam szukać większej ilości informacji na ten temat, co to jest anime, na czym to polega i z czym to się właściwie je. Wtedy obejrzałam świadomie po raz pierwszy anime, którym było Kaichou wa Maid-sama! (w dosłownym tłumaczeniu: Przewodnicząca jest pokojówką!). Po tym poszło z górki: kolejne serie, kolejne mangi (japońskie komiksy, czytane od prawej do lewej strony).
I tym sposobem od czterech lat obejrzałam już ponad dwa tysiące odcinków. Co, gdy teraz o tym myślę, to jest naprawdę dużo czasu i nawet wolę nie liczyć, ile godzin na tym spędziłam. Już wystarczy mi świadomość, że pewna strona policzyła mi, iż spędziłam 50 dni na oglądaniu seriali w swoim życiu. W takich momentach zastanawiam się, co ja właściwie robię ze swoim życiem... A potem wychodzi kolejna seria anime albo nowy odcinek ulubionego serialu i te wyrzuty sumienia znikają. Ale wracając do tematu!
Anime uznawane jest przez wielu ludzi za bajki. I może wiele z nich faktycznie ma taki charakter, jak choćby Hamtaro czy Pucca (notabene są to kolejne dwie serie anime, które były swego czasu bardzo popularne). Aczkolwiek wydaje mi się, że spora część tych animacji już nie nadaje się do oglądania dla każdego. Podobnie, jak filmy czy horrory anime mają różne kategorie, są komedie, romanse, serie fantasy, dramaty, ale również horrory. I niektóre są dość brutalne, mogą nieźle nastraszyć i w momencie, w którym komuś ucina głowę, w poprzednim odcinku ktoś nadział się na parasolkę, a w innym rozstał rozćwiartowany przez motorówkę (i mówię teraz o tylko jednej serii), to już nie wydaje mi się, aby było to adekwatne dla "dzieci". Więc nazwanie takiej serii bajką byłoby jak określenie tym mianem Piły. Z drugiej strony o wiele bardziej brutalne są jednak mangi. Ich ekranizacje zazwyczaj są ocenzurowane, nie pokazują takiej ilości krwi, a obrażenia są zdecydowanie mniej drastyczne (przykład zawiera spoiler). Poza tym istnieje też coś takiego, jak porno-anime, zwane hentaiem. Lżejszą wersją jest ecchi, które również należy do zboczonych serii, a więc znowu nie wiem, czy naprawdę są to bajki dla dzieci.
Prawdopodobnie zdania osób, które specjalnie nazywają te animacje "bajeczkami" się nie zmieni, trzeba się z tym pogodzić. Na hejterów nie ma żadnego sposobu. Będą mówić o "chińskich bajkach" i już, trzeba to po prostu ignorować. Za to osoby, które widziały tylko Pokemony i kojarzą to przede wszystkim ze swoim dzieciństwem, będą twierdzić, że są to bajki. Fani anime w takich przypadkach też nie powinni mieć żadnych uwag do tych osób. Jednak mam nadzieję, że ten post troszeczkę zmienia pogląd osób, które dotychczas były przekonane, że każdy, kto ogląda anime, to de facto ogląda bajki.

  A to pozytywny filmik w ramach tematu. 

Ps. Na blogu pojawił się nowy szablon, za który bardzo dziękuję Zielonemu Kociakowi z Panda Graphics. 

8 komentarzy:

  1. Cóż, moja przyjaciółka jest fanką zarówno mangi, jak i anime (i tylko dlatego to odróżniam). Muminki anime? Nie mogę sobie tego jakoś wyobrazić xd Ogólnie nie rozumiem dlaczego ktoś miałby się zarzekać oglądania anime itp. A co w tym złego? To po prostu inna kultura.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie dlatego pisałam, że te Muminki to nie jest potwierdzona informacja. Słyszałam o tym pogłoski, ale pewności nie mam :P
      Widzisz, a są ludzie, którzy się zarzekają, że nie oglądali, nie oglądają i oglądać nigdy nie będą. Jakoś bardzo im przeszkadza ta inna kultura ><

      Usuń
  2. Dobrze wiesz, że jestem wielką fanką (otaku, chociaż w Japonii jest to źle odbierane) anime i mangi :3 Gdybym mogła to kupiłabym każdy możliwy gadżet z moich ulubionych serii ^^ Nie muszę chyba wnosić skargi o to, że to przez ciebie weszłam w ten świat i teraz tracę czas który mogłabym spożytkować przykładowo na siedzenie i patrzenie w ścianę ><
    I jak? Mój komentarz dowartościował cię? XD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzisz, uratowałam cię od nudy! Zamiast tego maniaczysz i wchodzisz w tryb zombie. Ale czy dzięki temu życie nie jest piękniejsze? :P
      Tak, bardzo mnie dowartościował, dzięki niemu poczułam, że jestem lepszym człowiekiem.

      Usuń
  3. Dziękuję ci za ten wpis:), moja koleżanka fascynuje się w kulturze wschodniej Azji w tym właśnie Japonii:). Oświeciłaś mnie, co to jest anime czy manga. Teraz będę rozumieć o czym do mnie mówi!^^
    A ja oglądałam Pokemony, zawsze nazywałam to bajką, a teraz to jest anime...:)Pika, pika czuuu!!!^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahaha, to cieszę się, że dzięki temu pomogłam w zrozumieniu koleżanki! ^^ Pikachu był świetny, to trzeba przyznać :D

      Usuń

Szablon wykonany przez prudence.