30 czerwca 2015

"Nigdy nie jest za późno" - recenzja "7 razy dziś" Lauren Oliver

Niektóre książki zapadają w pamięć na długie lata. Do niektórych trzeba dojrzeć. A do pojęcia niektórych potrzeba czasu albo ponownego przeczytania. „7 razy dziś” czytałam dwukrotnie. I dopiero za drugim razem, parę dni temu, poczułam, że treść i główna bohaterka do mnie przemówiły.
„7 razy dziś” to debiutancka książka Lauren Oliver, która 3 czerwca br. miała w Polsce premierę drugiego wydania. Wydawnictwo Moondrive postarało się
z okładką, tworząc coś całkiem zachęcającego i dla wiele osób bardzo ładnego, choć ja jestem bardziej przywiązana do okładki pierwszego wydania. Jednak ta druga jest przejrzysta i – jakby na to nie patrzeć –ważniejsze jest wnętrze.
Samantha Kingston jest ładna i popularna. W jej przystojnym chłopaku kocha się co druga dziewczyna w szkole. Razem ze swoimi trzema przyjaciółkami: Lindsay, Elody i Ally praktycznie rządzą szkołą. Każdy je zna i każdy udaje, że je lubi, nawet gdy w głębi serca nimi potępia. Ta czwórka patrzy na wszystkich z wyższością, niczym się nie przejmują, wszystko uchodzi im na sucho. Inni uczniowie trochę się ich boją. Wolą im nie podskakiwać, bo mogłoby się to bardzo źle skończyć, a każdy chce przeżyć liceum (a czasem jest to istna szkoła przetrwania). W każdy weekend wychodzą na imprezy, każdy dzień to dla nich zabawa. Jednak to wszystko jest tylko „do czasu”. 12 lutego, w dzień Kupidyna, Sam wychodzi ze swoimi przyjaciółkami na imprezę. 12 lutego Sam Kingston umiera. Jednak zamiast odejść w zaświaty budzi się we własnym łóżku i znowu jest 12 luty. 

Całą recenzję możecie przeczytać klikając TUTAJ.

6 komentarzy:

  1. Odnosząc się do pełnej recenzji - ja nawet nie chciałabym oczekiwać autora 'Mistrza i Małgorzaty'. Ta książka kompletnie nie przypadła mi do gustu i nie udało mi sie jej skończyć, co rzadko mi się zdarza!
    Co do '7 razy dziś'... Podoba mi się sam pomysł, ale nie podoba mi się środowisko, w jakim opowieść się dzieje.... Nie lubię takich elitek szkolnych. W sumie, sama jestem teraz w podobnym wieku do bohaterki i cóż, u nas też jest elitka, która myśli, że rządzi szkołą, ale to tylko ona tak myśli. Są to jednak ludzie wkurzający do granic możliwości i wytrzymałości i miałam tak w każdej szkole, dlatego nie lubię czytać o tym środowisku

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawdę nie podobał ci się "Mistrz i Małgorzata"? Dla mnie to jedna z lepszych lektur, jakie przerabialiśmy w szkole.
      Rozumiem :/ Cóż, to faktycznie skoro nie lubisz tego typu środowisk, to książka może ci nie przypaść do gustu. Wydaje mi się jednak, że powinnaś jej dać szansę nawet jeżeli nie jest to stricte fantastyka. Bohaterka przechodzi ogromną zmianę na przestrzeni całej książki i wydaje mi się, że to jest w tym bardzo ważne, to jak od tej "członkini elitki" staje się kimś więcej :)

      Usuń
  2. Jejku, o filmach mogłabym opowiadać tak jak ty o książkach!^^
    Obecnie czytam prasę popularnonaukową i chyba nieprędko wezmę się za jakąś książkę niezwiązaną z życiem...ziemskim;]. Jednakże piszesz ciekawie i z sensem:). Pozdrawiam!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję ^^ Jeżeli chodzi o takie gazety, to polecam "Świat wiedzy" (chyba, że już czytasz). Jak dla mnie bardzo ciekawa i fajna gazeta :)

      Usuń
    2. Słyszałam o tym, ale ja z reguły czytam ''Focus ; Poznać i zrozumieć świat''. Też fajna gazetka:)

      Usuń

Szablon wykonany przez prudence.