15 czerwca 2015

TAG#1 Książkowe nawyki

Kolejny TAG i ponownie za nominację bardzo dziękuję KittyAilla. To bardzo miłe widzieć, że znowu zostałam do czegoś nominowana. W tym układzie zapraszam do drugiego TAGu na Parzydełkach! 


1. Czy masz w domu konkretne miejsce do czytania?
Cóż, zazwyczaj czytam w moim pokoju, leżąc na łóżku i zmieniając pozycję średnio co pięć minut albo siedząc przy biurku przed laptopem. I to są dwa najczęstsze miejsca, w których zdarza mi się sięgać po książki. Czasami jednak czytam też w kuchni, kiedy muszę zrobić obiad, a nudzi mi się czekanie, aż wszystko się usmaży. Wtedy umilam sobie czas lekturą. 

2. Czy w trakcie czytania używasz zakładki, czy przypadkowych świstków papieru?
Zakładek mam w domu bardzo dużo, ale z nich nie korzystam. Są zapakowane do koperty i schowane w szafce. Zazwyczaj czytając książki nie używam żadnej formy oznaczenia stron, a po prostu zapamiętuję, gdzie skończyłam. Ale gdy już mam zaznaczać, to zazwyczaj wykorzystuje rachunki za te książki albo przypadkowe kartki, jakie akurat napatoczą mi się pod rękę. 

3. Czy możesz po prostu skończyć czytać książkę? Czy musisz dojść do końca rozdziału albo okrągłej liczby stron?
Mogę ot tak przerwać, zazwyczaj staram się doczytać jedynie stronę do końca. Chyba, że książka jest bardzo wciągająca i naprawdę nie mogę się od niej oderwać, wtedy jest o wiele ciężej. 

4. Czy pijesz albo jesz w trakcie czytania książki?
Nie, nigdy. Zdarza mi się za to gotować, o czym już wcześniej pisałam. 

5. Czy jesteś wielozadaniowa? Potrafisz słuchać muzyki lub oglądać film w trakcie słuchania?
Tak, jestem wielozadaniowa. Potrafię oglądać jednocześnie film i grać w sapera, oglądać film i czytać książkę, oglądać film i przeglądać kwejka/demotywatory. Potrafię też pisać bez patrzenia na klawiaturę i jednocześnie z kimś rozmawiać, kiedy stoi obok mnie. 

6. Czytasz jedną książkę, czy kilka na raz?
To jest ciężkie pytanie... Na przykład w tej chwili mam zaczęte kilka książek, ale skupiam się na czytaniu tylko jednej. A więc raczej czytam tylko jedną, a potem wracam do tych, które kiedyś zdarzyło mi się zacząć i przerwać po paru stronach.

7. Czy czytasz w domu czy gdziekolwiek?
Zazwyczaj czytam w domu, ale zdarza mi się też w autobusach - spędzam w nich całkiem sporo czasu - w pociągu również - choćby przeczytałam cały Powrót króla, gdy wracałam z wakacji - no i największym "wyczynem" chyba były piesze powroty do domu i jednoczesne czytanie. Naprawdę dziwię się sobie, że nie wpadłam wtedy pod auto, nie wywróciłam się ani na nikogo nie wpadłam. Aczkolwiek nie praktykuję tego już od trzech lat.

8. Czytasz w myślach czy na głos?
W myślach. Gdy byłam mała, moja babcia twierdziła, że powinnam czytać na głos, co strasznie mnie irytowało. 

9. Czy czytasz naprzód, poznając zakończenie? Pomijasz fragmenty książek?
Bardzo często, ale to naprawdę baaardzo często zdarza mi się zajrzeć na ostatnią stronę. Ot, zerkam sobie na dosłownie sekundkę i akurat wtedy wpadnie mi w oczy to jedno najbardziej znaczące dla fabuły zdanie... I niezależnie od tego, jak bardzo próbuję tego nie robić, to już wiele razy sobie zaspoilerowałam zakończenie, ale to jest silniejsze ode mnie! Poza tym, kiedy planuję kupić książkę, jeszcze w księgarni otwieram ją na przypadkowej stronie i czytam kilka zdań, może pół strony, ale mam pecha/szczęście trafiać na sceny pocałunków (naprawdę nie wiem dlaczego). I nie, nie pomijam fragmentów książek, chyba, że mówimy o lekturach. Wtedy pomijam. Czasami nawet całą książkę. 

Do tego TAGu nominuję każdego, kto akurat jest zainteresowany, aby wziąć w nim udział. 

12 komentarzy:

  1. Ciekawe odpowiedzi, o prawie wszystkich wiedziałam :3
    Podejmę się wyzwania i krótko odpowiem:
    1. Rano, kiedy wszyscy śpią czytam w kuchni, a popołudniami i wieczorami mam specjalne miejsce na kanapie. Poduszka pod plecami - dodatek konieczny ^^
    2. Zawsze zakładki, mam ich pełno, ale zazwyczaj używam tylko dwóch lub trzech (zawsze te same)
    3. Jeśli mi się nie spodobała, to bez żalu odkładam. Jeśli wciągnęła albo chociaż zaciekawiła, to muszę doczytać do końca
    4. Piję herbatę, ale raczej nie jem - nie chcę pobrudzić stron ><
    5. Niestety nie, potrafię jedynie skupiać się na jednej wykonywanej rzeczy :/ Ale chciałabym mieć taką zdolność
    6. Raczej jedną, ale czasem się zdarza, że zaczynam jedną i na przykład mnie nudzi, więc biorę następną i jak ją skończę to wracam do pierwszej
    7. Czytałam dużo w szkole, ale od kiedy skończyłam ją to tylko czytuję w domu :3
    8. W myślach! Ale zdarza się że mam potrzebę czasami zacytowania niektórych fragmentów na głos, żeby zobaczyć jak brzmią po wypowiedzeniu
    9. Jak mnie nudzi książka to czytam po łebkach, omijam dłuższe opisy; rzadko kiedy zaglądam na koniec książki - już się powoli oduczam tego złego nawyku :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ty się oduczasz czytania ostatnich stron, ja nie potrafię i uznaję to za chorobę nieuleczalną :P Nie wiedziałam, że cytujesz niektóre rzeczy na głos! Muszę to kiedyś zobaczyć!

      Usuń
  2. Taaaak, lektury bardzooo łatwo pominąć całe :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja od czasu do czasu czytam sobie na głos:) Lubię się bawić swoim głosem, wcielać się w postacie, próbować poczuć to co one w danej sytuacji...to jest naprawdę fajne:). Tak też przeczytałam ponad połowę ''Władcę pierścieni'';].
    Kurczę...to jest straszne, że ja tak teraz mało czytam:(. Nie ma się czym pochwalić;]. Same tylko lektury zaliczyłam...wakacje, im prędzej tym lepiej!;]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O! Ciekawy sposób. Ostatni raz czytałam na głos na urodzinach przyjaciółki jedną z baśni Braci Grimm XD
      Hahaha, ale wiesz, te książki z jakiegoś powodu zostały lekturami, głównie dlatego, że są dobre (nawet jeżeli niektóre są istną katorgą do czytania). A więc moim zdaniem to jednak dobrze, że czytasz lektury, bo wiele osób nawet ich nie tknie.

      Usuń
    2. Nawet bardzo!:), może kiedyś zostanę lektorem filmowym to przynajmniej głos sobie wymodeluję, hehe;].
      Hmmm...poniekąd masz rację, ale myślę też, że ze względu na ich wartość historyczną. Są pamiątką pokoleń:). My nie rozumiemy za bardzo ich treści ( np. ''Wesele'' czy ''Dziady'' ) czy też wolimy raczej prostą formę i prosty język. To dlatego z reguły czytanie lektur sprawia problem.

      Usuń
    3. Aczkolwiek niektóre lektury są naprawdę warte uwagi. Sama mam kilka, które po prostu uwielbiam. Co prawda nie należą do nich "Wesele" i "Dziady", ale są takie!

      Usuń
    4. No faktycznie, są wyjątki:). Mam nawet kilka ulubionych pozycji!

      Usuń
    5. A więc sama widzisz :)

      Usuń
  4. Ja też mam w domu dużo zakładek, ale jednak zaznaczam zazwyczaj przypadkowymi kartkami czy paragonami :))

    OdpowiedzUsuń
  5. Też czytam w łóżku zmieniając pozycję średnio co pięć minut :D jak pasujemy do siebie

    OdpowiedzUsuń

Szablon wykonany przez prudence.