25 czerwca 2015

TAG#2 Disney Book

Za nominację do Disneyowsko-książkowego TAGu bardzo dziękuję mojej przyjaciółce, przepraszam bardzo, szanownej nemezis - ognistej strzale. Cieszę się, że wyróżniłaś tym zaszczytem swój problem egzystencjalny, czyli mnie - zawsze do usług!
Mała Syrenka
Bohater, który jest wyobcowany, czuje się nieswojo w sytuacji, w której się znalazł.

Takich bohaterów w książkach da się znaleźć stosunkowo często. W większości przypadków choćby na moment jakaś postać czuje się nieswojo albo jest wyobcowana. Na dłuższą metę coś takiego miało miejsce w Rywalkach Kiery Cass. America nigdy nie chciała zostać królową, nigdy nie chciała brać udziału w Eliminacji i na pewno nie czuła się dobrze z 34 innymi dziewczynami, które uznawały ją za potencjalne zagrożenie w walce o serce Maxona. Innym przypadkiem będzie główna bohaterka Czerwonej królowej, która podobnie, jak America, została nagle wrzucona w królewskie życie, kiedy wcześniej klepała biedę. Ash z Królowej lata również nie czuła się na początku zbyt dobrze, kiedy przez całe życie unikała wróżek, a nagle przyczepił się do niej sam Król Letniego Dworu! Zapewne znalazłyby się jeszcze inne przykłady, ale skoro "bohater" to podałam trzy przykłady (a tam matematyka...). 

Kopciuszek
Bohater, który przechodzi ogromną metamorfozę. 

Widząc ten wyznacznik w pierwszej chwili pomyślałam o Sam Kingston z 7 razy dziś. Dziewczyna była wredna, popularna, lubiana, jej wzrok nie sięgał dalej niż poza czubek własnego nosa, a jednak na przestrzeni 7 dni zmienia się diametralnie. Podobną przemianę odbywa również główna bohaterka Pomiędzy światami, która zmienia się dopiero pośmiertnie. W sumie obydwie bohaterki, które podałam jako przykład, zmieniają się ze względu na to, że umarły. Z osób, które żyjąc przeszły ogromną metamorfozę, to na pewno mogę przywołać Lenę z Delirium (ze względu na to, jak walka w świecie bez miłości ją zmieniła) i Bilbo Bagginsa z Hobbita (który drastycznie zmienił się od niziołka, który zapomniał chusteczki do nosa w wojowniczego hobbita)

Królewna Śnieżka
Książka, której bohaterowie diametralnie się różnią. 

Chyba... Chyba jedyne co mi przychodzi do głowy to praktycznie każda książka z dziedziny New Adult. Tam zazwyczaj dziewczyna jest kulturalną i grzeczną dziewoją, a chłopak sarkastycznym playboyem, który kradnie serce wcześniej wymienionej panienki z dobrego domu. W tym przypadku można wymienić szereg takowych książek: After: Płomień pod moją skórą, Jedno małe kłamstwo, O krok za daleko... O! Duma i uprzedzenie! Tam też postacie diametralnie się od siebie różniły. 

Śpiąca Królewna
Książka, podczas czytania której zdarzyło ci się zasnąć.

Nie było takiej. Jeżeli książka mnie nudzi, to po prostu przerywam jej czytanie. Zdarzało mi się zasnąć nad filmami, ale to zazwyczaj nie z powodu tego, że były słabe, tylko ze względu na późną godzinę. Kilka razy zasnęłam też ucząc się na sprawdziany! Na pewno raz zdarzyło mi się to, kiedy uczyłam się angielskiego w gimnazjum, a drugi raz, ucząc się historii w liceum (historia jest złem wcielonym). 

Król lew
Bohater, który w dzieciństwie zmierzył się z traumatycznym przeżyciem.

Wszyscy, ale to WSZYSCY bohaterowie serii GONE: Zniknęli. Myślę, że zniknięcie dorosłych oraz otoczenie miasta ogromną kopułą pod którą zostały same dzieciaki (do tego zaczęły się mutować i mieć supermoce) jest pewnego rodzaju traumatycznym przeżyciem. Szczególnie, gdy zwierzęta również zaczynają się zmieniać w bardziej niebezpieczne, jedzenie się kończy, a dwunastolatkowie popadają w alkoholizm i zaczynają do siebie nawzajem strzelać z broni. Inną postacią jest Celaena Sardothien ze Szklanego tronu, która w bardzo młodym wieku straciła rodziców, a przebywanie jeszcze przed dwudziestką w kopalniach soli jako niewolnica też nie należy do najmilszych wspomnień. Oprócz tego przychodzi mi jeszcze do głowy Harry Potter, który stracił rodziców i dorobił się blizny, będąc niemowlakiem. Poza tym mieszkał z nawiedzonym i wkurzającym wujostwem - to już jest idealny sposób na dorobienie się traumy. 

Piękna i Bestia
Książka, której obawiałaś się, a okazała się wspaniała.

Hmmm, to będzie ciężkie. Nie umiem sobie przypomnieć jakiej książki mogłam się obawiać... Prawdopodobnie będą to książki, które dostałam jak byłam młodsza od rodziców i po które przez bardzo długo nie chciałam sięgnąć, jak na przykład Godzina pąsowej róży, Pollyanna, no i przede wszystkim: Ania z Zielonego Wzgórza. Chyba tego ostatniego obawiałam się najbardziej, a kiedy zaczęłam czytać, to bardzo szybko pochłonęłam wszystkie osiem części. 

Aladyn
Bohater, którego życzenie się spełniło.

To chyba jeszcze gorsze do wymyślenia od poprzedniego wyznacznika! Mam wrażenie, że większość życzeń w książkach się spełnia. No dobrze, nie wszystkim, ale w wielu przypadkach pewna część tych marzeń się ziszcza. Nie wiem... Ania Shirley chciała zostać nauczycielką i się udało? Naprawdę nie mam pomysłu, więc chyba nie będę się bardziej pogrążać i przejdę dalej. 

Mulan
Bohater, który udaje kogoś, kim nie jest

Natsya z Morza spokoju. Udaje, że jest twarda, że ma za nic swoje ciało, opinie innych ludzi, że nic jej nie wzrusza, że wszystkimi pogardza... A jednak taka naprawdę nie jest. Celaena ze Szklanego tronu również udawała, przebywając na zamku królewskim, że wcale nie jest najlepszą zabójczynią w całym Imperium, a tylko jakąś mało znaczącą dziewczyną. Mare z Czerwonej królowej udawała za to, że pochodzi z rodziny królewskiej, choć tak naprawdę miała z nimi tyle wspólnego co nic. 

Toy Story
Bohaterzy, których chciałabyś ożywić

Beletha z Ja, Diablicy; Celaenę Sardothien ze Szklanego tronu; Josha z Morza spokoju; Wollanda z Mistrza i Małgorzaty; Pana Darcy'iego z Dumy i uprzedzenia; chłopaków z Króla kruków; Leonarda Peacocka z Wybacz mi, Leonardzie; Puka z Snu nocy letniej; bohaterów Dożywocia z różowym kłólikiem na czele; poza tym ożywiłabym postacie z mojego opowiadania oraz tego, pisanego przez Ognistą strzałę (Krystiana i Fausta oczywiście). I lepiej skończę, bo mogłabym tak wymieniać "kogo jeszcze?" w nieskończoność. 

Disney Descendants
Ulubiony czarny charakter. 

Chyba lubiłam większość diabłów, która pojawiła się w książkach przeze mnie czytanych, czyli Azazela i Beletha z Ja, Diablicy (można ich stereotypowo nazwać czarnymi charakterami, biorąc pod uwagę metody jakie stosowali, aby osiągnąć cele) oraz Wollanda z Mistrza i Małgorzaty. Do tego ostatniego czułam ogromną sympatię już od początku. I cóż, to trio jest najważniejsze. 

Do zrobienia tego TAGu nominuję każdego, komu się tylko chce go zrobić. 

12 komentarzy:

  1. Naprawdę obawiałaś się "Ani z Zielonego Wzgórza"?:) Dla mnie to nieśmiertelna klasyka i jedna z ulubionych postaci książkowych:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uznałam za książki, których się "obawiałam" te, których długo nie chciałam czytać i stały u mnie na półce. "Ania z Zielonego Wzgórza" faktycznie była taką książką, ponieważ spodziewałam się, że to będzie nudne. A jak przeczytałam pierwszy raz, to się zakochałam :D Obecnie też to uznaję za nieśmiertelną klasykę ^^

      Usuń
  2. Również myślałam o Rywalkach :P ale w końcu ich nie dodałam... 7 razy dziś to idealny przykład zmiany bohatera (wera appproves) ;) Wiedziałam że dasz gdzie Morze Spokoju i zastanawiałam się czy dobrze napiszesz imię bohaterki (hihihihihi... wiem, jestem zła :3) Beleth <3
    Ogólnie, ciekawe odpowiedzi, niektórych się nie spodziewałam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za wiarę we mnie :P
      Ach, zaskoczyłam cię z Krystim i Faustem pewnie, co? :D

      Usuń
  3. Beleth ♥
    Hm, After i Gone nie czytałam i nie zamierzam.
    Anię z Zielonego Wzgórza - nie była zła, zwłaszcza lubię moment upicia Diany :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Hahaha, tak, to było zabawne :D Aczkolwiek z całej tej serii moją ulubioną częścią jest Ania na Uniwersytecie.

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo fajny TAG. Zaskoczyło mnie to, że ktoś jeszcze oprócz mnie czytał Pollyannę :) Nigdy nie spotkałam jeszcze takiej osoby. Ja też w sumie się trochę tej książki obawiałam, ale pamiętam, ze ostatecznie mi się podobała. Klimat bardzo do "Ani z Zielonego Wzgórza" zbliżony.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Hahaha, ja te "klasyki" przeczytałam dzięki mojej mamie. Ona te książki zawsze lubiła i tak się złożyło, że ja też je przeczytałam. Zgadzam się, że klimaty tych książek są podobne. I chyba jest nawet druga część Pollyanny, ale jej już nie czytałam.

      Usuń
  6. Co do historii, jak najbardziej się zgadzam. Już kilka razy zdarzyło mi się zasnąć nad podręcznikiem. -,-
    Większości tych bohaterów nie znam (choć o części słyszałam co nieco). No i też sporo wspomnianych przez Ciebie książek mam dopiero w planach. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Większość książek, które wymieniłam są naprawdę warte przeczytania, także polecam wszystko oprócz "After" :)

      Usuń
  7. Hej, zostałaś nominowana do LBA :)
    http://biblioteczkaciekawychksiazek.blogspot.com/2015/07/lba-3-lba-4.html

    OdpowiedzUsuń

Szablon wykonany przez prudence.