16 lipca 2015

"Kabaret eliminacji" - recenzja "Następczyni" Kiery Cass

„Następczyni” to czwarta część trylogii autorstwa Kiery Cass. Tak, dobrze przeczytaliście. Dokładnie to miałam na myśli. Poza tym, to nie pierwszy raz, gdy taki zabieg został zastosowany. „Pamiętniki Wampirów” też miały być trylogią (składającą się na tom I), ale stały się popularne i tym sposobem można teraz kupić już – bodajże – dwunasty tom.
„Rywalki” szybko stały się bardzo znane i lubiane. W końcu która dziewczyna nie marzyła o zostaniu księżniczką i zamieszkaniu w zamku? Osobiście takiej dziewczyny nie znam. W każdym razie: historia Americi już się przejadła i jest historią. Wygrała Eliminacje, zdobyła serce Maxona i oto mamy koniec. No, prawie koniec. Kiera Cass napisała kolejną część! (...)
Akcja „Następczyni” toczy się dwadzieścia lat po tym, gdy America została żoną Maxona. Dorobiła się czwórki dzieci, w tym bliźniaków: Ahrena oraz Eadlyn starszej o całe siedem minut. A jak każdy, kto czytał pierwsze trzy części, wie para głównych bohaterów była za wszelkiego rodzaju reformami. Znieśli system, przydzielający ludzi do grup społecznych. Zanim Maxon został królem, ktoś należący do Czwórek mógł pomarzyć o ślubie z Dwójką albo wykonywać zawód Piątek – nawet jeżeli miał ku temu predyspozycje. Teraz mogą robić, co chcą! Jednak ludziom nigdy nie dogodzisz i tym sposobem wymarzona kraina miodem i mlekiem płynąca nie istnieje. Inną, równie ważną reformą, było uznanie, że kobieta może rządzić państwem. W tym momencie dochodzimy do najważniejszego: Eadlyn, jako starsza o siedem minut siostra, ma w przyszłości zostać królową. 

Całą recenzję możecie przeczytać TUTAJ.

6 komentarzy:

  1. Erm, nie wiem czy komentarz poprzedni się wstawił, przepraszam, wina internetu udostępnianego z telefonu. W razie czego ten usuniesz ^^
    Tak więc - szkoda, że nie udostępniasz tu całych recenzji, ponieważ tamta strona nie chce mi się odpalić z tego internetu...

    Ja serii, trylogii czy jak zwał tak zwał, nie mam zamiaru przeczytać. Nigdy też nie chciałam być księżniczką, a muszkieterką :P Trzech Muszkieterów robi swoje :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wstawił się, a więc możesz być spokojna :P
      Wstawiam fragmenty, aczkolwiek rozważałam wstawianie całości i odsyłanie na końcu linkiem, że "tam też możecie to przeczytać". Po przegadaniu z przyjaciółką padło na fragmenty. Możliwe że kiedyś będę wstawiać w całości.

      Ja chciałam być czarodziejką i posługiwać się magią :P "Selekcja" nie jest jakąś wybitną serią, a więc za wiele nie stracisz, jeżeli tego nie przeczytasz.

      Usuń
    2. Parzydełkowcu, też smutam, że nie ma tutaj całości.
      W ogóle to świetna nazwa bloga i wygląd, brawa.
      Oj tak, Selekcja do najwybitniejszych nie należy...

      Usuń
    3. Doprawdy? W tym układzie chyba poważnie zacznę rozważać publikowanie całości.
      Bardzo dziękuję! To miłe :)
      Do wybitnych nie należy, ale przeczytać dla bezmyślnego relaksu można.

      Usuń
    4. Tak to trzeba przerywac czytanie i biec tam, a tutaj jednak czyta się milej, jakoś tak graficznie jest przyjemniej.
      Dla takiego relaksu czyta się też głupie yaoice :D

      Usuń
    5. Rozumiem :D To mocny argument i chyba go wykorzystam.
      Akurat yaoi nie czytam, ale shoujo w tym celu - jak najbardziej.

      Usuń

Szablon wykonany przez prudence.