2 lipca 2015

LBA #2

Za nominację do drugiego już na Parzydełkach LBA dziękuję KittyAilla. Jest to kolejny TAG, który pojawia się tutaj na przestrzeni krótkiego czasu, ale na dniach powinna się pojawić, nazwijmy to, normalna notka (choć "normalna" to może niefortunne słowo, w każdym razie chodzi mi o taką, w której zawarte będą zgodnie z tytułem bloga, jakieś przemyślenia). Ogólnie ostatnimi czasy na moim blogu pojawiło się sporo TAGów, ale będę je robić za każdym razem, gdy się pojawią, bo mi się podobają, ot co! 

1. Najfajniejszy TAG, jaki do tej pory robiłaś? 
Nie robiłam ich na tyle dużo, aby mieć swój ulubiony. Aczkolwiek bardzo podobał mi się Disney Book. Był ciekawy, wymagał zastanowienia się nad książkami, które bardzo lubię i dopasowania ich do charakterystyki danej postaci z bajek Disneya. 

2. Wolałabyś być: księżniczką, wojowniczką, płatną zabójczynią, wędrowcem? Dlaczego?
Zdecydowanie, bezsprzecznie i bez wahania odpowiadam, że płatną zabójczynią. Przede wszystkim nie chciałabym być księżniczką. Mają one strasznie dużo ograniczeń, nie mogą robić tego, co im się podoba, tylko muszą przestrzegać wszystkich tych bzdurnych zasad. Poza tym nie mogę poślubić ukochanej osoby, ponieważ jest im przeznaczony jakiś stary dziad, który pozwoli na umocnienie sojuszu między królestwami. Jak dla mnie bycie księżniczką jest beznadziejne i już wolałabym być służącą takiej kobiety, niż nią. Wojowniczka też mi nie pasuje. W grach komputerowych to zazwyczaj postacie, które są "mięsem do bicia". Idą w tłum przeciwników i zbierają na siebie wszystkie ataki. Nigdy tych postaci nie wybieram, bo wydają mi się być za mało wyrafinowane. Bycie wędrowcem kojarzy mi się z byciem pustelnikiem, a samotność bardzo szybko by mi się znudziła. Czasem miło się odciąć od ludzi, ale zdecydowanie wolę ich mieć dookoła siebie. Oprócz tego wędrowiec nie zagrzewa swojego miejsca na zbyt długo, tylko wiecznie się przenosi, co też mi nie odpowiada. 
Za to płatny zabójca! W grach bardzo często wybieram albo postać maga albo zabójcy/łotrzyka. Te postacie są wyrafinowane, atakują z ukrycia, zabijają, są silne, walczą prześlicznymi sztyletami. Nie potrzebują kierować się żadnymi zasadami oprócz tego, aby słuchać tych, którzy zapłacą im najwięcej. Poza tym takie postacie kojarzą mi się z przebiegłością i ogromną inteligencją, a to drugie jest rzeczą, którą wyjątkowo cenię u ludzi. 

3. Pożyczyłaś książkę przyjaciółce, a ona zalała ją wodą - jak reagujesz?
Ukręcam łeb i kończę naszą przyjaźń - w końcu jestem płatnym zabójcą, a ona po prostu nagle zniknie z powierzchni ziemi. A tak naprawdę, to w sumie nie wiem, jak bym zareagowała. Zapewne nijak, po prostu przyjęłabym ten fakt do wiadomości, w końcu każdemu mogło się zdarzyć. Jednak książki pożyczam osobom, które wiem, że będą je traktować z nabożną czcią, a więc nie muszę się martwić o to, czy zaleją je wodą. 

4. Możesz spotkać trzech wybranych bohaterów z różnych powieści - kto to będzie i dlaczego?
Na pierwszym miejscu Celaena Sardothien ze Szklanego tronu. Ostatnimi czasy jest moją ulubioną postacią, a więc bardzo zależałoby mi na poznaniu jej, rozmowie z nią i wymianie poglądów. Na pewno byłaby to ciekawa rozmowa. Chciałabym też poznać Harry'ego Augusta z Pierwszych piętnastu żywotów Harry'ego Augusta, ponieważ książka ta podbiła moje serce, skłoniła mnie do czytania o mechanice kwantowej po północy i rozważań na temat pętlenia się czasu. Osoba, która była tak niezwykle inteligentna i przeżyła tyle lat na pewno byłaby wspaniałym rozmówcą. A trzecią osobą byłby Wolland z Mistrza i Małgorzaty. Chciałabym poznać tego diabła, który chciał namieszać w Rosji, ale okazało się, że jest tam już tak wystarczająco źle, że on nie musi nic robić. 
Spotkanie tej trójki i rozmowa z nimi w trakcie dobrego obiadu na pewno byłaby fascynująca. Aż szkoda, że nigdy nie będzie miała miejsca. No, chyba, że postawię te trzy, wyżej wymienione książki na krzesłach i zacznę do nich gadać...

5. Skąd wzięła się nazwa Twojego bloga?
Na angielskim w szkole zawsze się nudziłam. Opierałam swoją wiedzę na dodatkowych zajęciach, na których materiał, obecnie przerabiany w szkole miałam już dawno zrobiony. Dlatego pewnego dnia, w pierwszej klasie liceum, kiedy siedziałam sobie w ławce i przeglądałam podręcznik z angielskiego znalazłam słówko "jellyfish" - meduza. Z jakiegoś bliżej nieznanego mi powodu strasznie mi się to słowo spodobało. Ułożyłam absurdalną pioseneczkę z użyciem tego słowa. Stąd też, kiedy założyłam bloga pojawiła się nazwa "Jellyfish", jako nick. A skoro to było zajęte, jako adres, to wybrałam Parzydełka. Ot, cała historia. 

6. Uważasz, że poświęcasz blogowi: za mało, za dużo czasu czy w sam raz?
Wydaje mi się, że trochę za mało... 

7. Gdzie najczęściej kupujesz książki?
W Empiku, bo jest w mieście, w którym mieszkam. Jest tu też Matras, ale tej księgarni nienawidzę. Na drugim miejscu jest antykwariat w małej miejscowości na Podkarpaciu, gdzie jeżdżę co roku. 

8. Jaki bohater książkowy (lub bohaterowie) są do ciebie podobni?
Ammm... Ciężko powiedzieć. Wiem, jakie postacie z opowiadań mojej przyjaciółki są do mnie podobne pod pewnymi względami, ale z innych książek... -Potrzebuję kontaktu z osobami, które mnie znają.- Po dyskusjach nie znalazłam żadnej postaci z książki, która miałaby podobny do mnie charakter. Wszystkie te, które przychodziło mi do głowy pochodzą z anime albo mang... Jeżeli jednak kogoś satysfakcjonuje postać z anime/mangi, to na pewno takim przykładem będzie Taiga Aisaka z Toradory. 

9. Jesteś intro- czy ekstrawertykiem? 
Amm, coś pomiędzy? Słyszałam, że jestem bardziej introwertykiem, ale za to bardzo lubię ludzi, więc to już cechy ekstrawertyka. Nie lubię być za to w centrum uwagi, a więc znowu szala przechyla się w stronę into-. Krótko mówiąc - ciężko powiedzieć. Jestem czymś balansującym na linii między tymi dwoma zagadnieniami, ale chyba bliżej mi do introwertyka. 

10. Kim jesteś w grupie: liderem, pomocnikiem, stoisz na uboczu czy kimś innym?
Jestem maskotką drużyny! Jestem mała, rozśmieszam ludzi, robię oczy, jak kto ze Shreka, robię minę, jakbym się miała zaraz popłakać, żebrzę o jedzenie i wpraszam się do ludzi żeby mnie dokarmiali. Oprócz tego wydaje mi się, że jestem pewnego rodzaju pomocnikiem, aczkolwiek wolę wykonywać, jakieś zadane mi prace sama albo z małą ilością osób. W dużej grupie, jeżeli nie znam ludzi, tracę całą swoją siłę przebicia. 

11. Twoje motto życiowe?
Przez długi czas było to "nie ważne, co myślą o tobie inni, ważne żebyś ty wiedział kim jesteś", ale w gruncie rzeczy od dłuższego czasu jest to bardziej mantra "nie będę się bać". Pochodzi ona z książki, którą już wcześniej wymieniłam, mam na myśli Szklany tron. Jestem dość zestresowaną i tchórzliwą osobą, a więc walka z lękami jest mi dość potrzebna. 

Ogólnie nie mam pomysłu na żadne pytania, jakoś nie mam na to weny. W związku z tym nie nominuję nikogo.

4 komentarze:

  1. Hm, ja za to wolę Matras od Empika. ^^
    Jejuuu, dlaczego na każdym kroku jestem zachęcana do "Szklanego tronu", ale nie mam na razie skąd wytrzasnąć tej książki :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo to świetna seria! Jedna z moich ulubionych. Powinnaś KONIECZNIE przeczytać :D Kup, wypożycz, ściągnij z chomikuj, cokolwiek!

      Usuń
  2. Ukręciłabyś mi łeb...? *.* Ciekawe... A co jeśli też jestem płatną zabójczynią i odparuję twoje ataki? Hm? Nie pomyślałaś o tym!
    Ciekawe towarzystwo do wypicia herbatki, jestem ciekawa jakby się potoczyło to spotkanie XD
    Racja! Przypominasz Taigę i wybacz, ale nadal nie wpadłam na to, kogo możesz przypominać z książki ><

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeżeli byłabyś zabójczynią, to od razu wiedziałabym, czym mnie zabijesz - płytą nagrobną. (Choć w sumie płytą to nie było, a raczej tablicą)
      Ani ty nikogo nie znalazłaś, ani Kaja, widać nie przypominam książkowych postaci :P

      Usuń

Szablon wykonany przez prudence.