27 sierpnia 2015

Supernatural - jak przeżyć?

Ostatnio nie pisałam zbyt często, bo za bardzo pochłonął mnie serial Supernatural. Tak się złożyło, że trzeci sezon obejrzałam w dwa dni, a teraz kończę już czwarty i zastanawiam się czy dobrnę do końca dziesiątego przed premierą jedenastego. W każdym razie maniakalne oglądanie poczynań braci Winchesterów skłoniło mnie do tej notki. Będzie to pewnego rodzaju mini-poradnik, który odpowie na jedno ważne, ale to bardzo ważne pytanie. Jak przeżyć według serialu Supernatural? Cóż, jest kilka podstawowych zasad, które należy pamiętać. Tym bardziej, że teraz ludzie przede wszystkim oglądają The Walking Dead i wiedzą, jak przeżyć apokalipsę zombie. Ale co w przypadku demonów i duchów? 


1. Pierścień z soli cię ochroni 
Najlepiej zawsze miej w domu kilka kilogramów soli, aby na wszelki wypadek zabezpieczyć okna, drzwi lub utworzyć pierścień z soli. Duchy i demony nie przekroczą tych linii, a więc pod warunkiem, że jakiś idiota nie przetnie kręgu albo wiatr nie zwieje soli - a takie rzeczy się zdarzają - jesteś bezpieczny! Ponieważ, jak to się mówi, przezorny zawsze ubezpieczony najlepiej noś przy sobie sól, aby móc czemuś sypnąć w twarz. Także, moi drodzy, serdecznie zapraszam do sklepów, aby wykupić, jak największą ilość tego produktu.

2. Woda święcona i żelazo
Woda święcona to po soli drugi najważniejszy atrybut jaki powinien znaleźć się na liście must have w przypadku demonicznej apokalipsy. Niby niczego tym nie zabijesz, ale przynajmniej poparzysz demony i wtedy możesz spróbować uciekać. Poza tym to też dobry sposób na zidentyfikowanie opętanego człowieka. Demony czasem pozostają pod przykrywką, więc kiedy napiją się czegoś z dodatkiem wody święconej mogą lekko pocierpieć. Żelazo również jest przydatne, ponieważ dzięki niemu można się pozbyć wyjątkowo natrętnych duchów - a przynajmniej na chwilę, potem i tak wrócą dopóki nie spali się ich posypanych solą kości. Ale bądźmy szczerzy to nie jest najważniejsze.

3. Colt i nóż Ruby
Bez dwóch powyższych możemy sobie co najwyżej próbować podskoczyć demonom. Bo przecież co to za arsenał bez Colta i ostrza, które mogą zabijać demony? Taka broń jest bardzo przydatna, choć również skrajnie niedostępna. Nie każdy ma takie szczęście, jak Winchesterowie, którzy mogli posiąść obydwie te bronie. Inną opcją jest nauczenie się na pamięć egzorcyzmów oraz pieczęci-pułapek na demony. Jeżeli jednak nie mamy supermocy, nie znamy egzorcyzmów, nie mamy Colta ani żadnego innego fajnego noża to... Cóż, jednym słowem mamy przerąbane. Wtedy pozostaje mieć tylko nadzieję, że żaden demon nas nie opęta i zdążymy uciec. 

4. Symbol anty-opętania
A żeby nas nic nie opętało, to warto mieć przy sobie symbol, który demonom na to nie pozwoli. Nie trzeba sobie go od razu tatuować, ale medalion czy inna bransoletka ze znajdującym się po prawej symbolem może się przydać, gdybyśmy zaczęli polować na demony (albo dorobili się paranoi po maratonie z Supernaturalem). 

5. Nie zawieraj paktów z demonami
Poważnie. Nie rób tego. To nigdy nie kończy się dobrze. Nie idź na żadne rozdroża, nie pakuj nic pod ziemię i nie targuj się o fajne rzeczy. Nie baw się też w czary i nie przyjmuj szemranych propozycji na miarę "uzdrowię go, ale wpadnę po coś za dziesięć lat". Pójście do Piekła na pewno nie będzie ciekawe. Już lepiej się pomęczyć na tym ziemskim padole i być spokojniejszym o swoją duszę.

6. Son of a b*tch i Non timebo mala
Może zestawienie łaciny kuchennej i łaciny z Psalmu 23 jest dziwne, ale prawdziwe. Nie wiem, jak miałoby to pomóc, ale możliwe, że idąc na łowy powinieneś wziąć pod uwagę te dwa zdania jako motta. W końcu ile razy na przestrzeni serialu padają sławetne "son of a bitch" ze strony Deana? Może gdy się poprzeklina, wyrazi złość, to wtedy ma się większe opanowanie i łatwiej walczy się z demonami. A wygrawerowane na Colcie "Non timebo mala" - "Zła się nie ulęknę" - również może być motywujące. Możemy mieć wtedy nadzieję, że ściągniemy sobie ku pomocy jakiegoś anioła. 

7. Anioły i demony
Fajnie być prorokiem. Wtedy chroni cię Archanioł. Jeżeli jednak nie ma się takich możliwości, to pozostaje nam jedynie zaprzyjaźnić się z aniołem, który w razie czego ci pomoże. Choć będzie to ciężkie, to na pewno nie niemożliwe. Można też próbować się zaprzyjaźnić z jakimś demonem. W końcu, hej, nie każdy zapomniał, jak to jest być człowiekiem. A najlepiej z obydwojgiem zawrzeć dobre relacje i mieć spokój. No, pozorny spokój. Zadawanie się z dwoma rywalizującymi stronami nie oznacza życia usłanego różami. Ale przynajmniej ma się chody po obu stronach zaświatów! Najlepiej celować w anioły, które nie do końca są podane Panu. Choć byłoby dobrze, gdyby przy okazji nie zabijały swoich pobratymców. Dlatego może jednak lepiej w ogóle się z nimi nie zadawać?


8. Siarka, miganie światła, zimno 
Jeżeli w twoim domu nałogowo migają żarówki, sprzęty elektroniczne wariują - ogólnie, jeżeli dzieje się coś niedobrego choć raz - to jeszcze raz spójrz na punkt numer jeden i zapamiętaj, że sól to twój przyjaciel. Siarka oznacza demony, a poruszające się przedmioty, miganie światła i wahania temperatur to zdecydowanie będą duchy. Dlatego w przypadku nadejścia demonicznej apokalipsy nie ignorujcie takich znaków.

9. Inne zmory 
Prawda jest taka, że gdyby to były tylko duchy i demony, to nie byłoby tak źle. Ale są jeszcze syreny, wampiry, wilkołaki, dżiny... I żadne z nich raczej nie będzie chciało się napić herbatki. Może i nie każdy będzie chciał cię zniszczyć, ale zdecydowana większość będzie chciała się tobą pożywić - przykre, ale prawdziwe. Dlatego uważaj na wszelkie przejawy podejrzanych zachowań i najlepiej od razu zabieraj się z tego miejsca, jeżeli nie wiesz, w jaki sposób sobie poradzić z tymi istotami.

10. Słuchaj klasycznego rocka
To nie pomoże, ale zapamiętaj, że kierowca zawsze wybiera muzykę, a stare, klasyczne kawałki sprawiają, że długa droga mija szybciej. Podróż umili ci również ciasto oraz klasyk pośród samochodów, jak czarna Impala z 1967 roku. Pamiętajcie, że pojazd może się też przydać, kiedy będziesz musiał bardzo szybko skądś uciec, aby uniknąć wampirów/syren/podmieńców. 

Oto koniec tego poradnika, jak przeżyć w przypadku demonicznej apokalipsy. W końcu jeżeli nie zombie, to coś innego może próbować, czyż nie? A więc jeżeli nie jesteś fanem Supernaturala, to pamiętaj o tych paru świętych zasadach, gdyby wiedza z The Walking Dead okazała się zbędna. A gdyby jednak doszło do wskrzeszenia zombie, to cóż... Wtedy ja mam przerąbane.

PS: Zostało mi 6 sezonów do obejrzenia przed premierą 11 sezonu. Czyli 116 odcinków w 40 dni. Biorąc pod uwagę, że rok akademicki zaczyna się dopiero w październik, to mam jeszcze trochę czasu wolnego (stosunkowo wolnego, nie mogę siedzieć non stop przed laptopem). W takiej sytuacji chyba nie pozostaje mi nic innego niż powiedzieć dwa magiczne słowa, wzorując się na Barney'u Stinsonie.

14 komentarzy:

  1. Hah, dzięki za rady! Dosyć specyficzne, ale mam nadzieję, że się nie przydadzą!^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również mam taką nadzieję :P Prawdopodobnie rady są bardziej zrozumiałe dla osób, które oglądają Supernaturala, ale miło, że przeczytałaś tego posta :D

      Usuń
  2. A ja się marwtię, że nie nadrobię wszystkich sezonów Arrow do premiery :P Zostały mi dwa całe i połowa jednego, czyli dopiero zaczęłam oglądanie. ;) Ogólnie powodzenia w wyzwaniu. Wstyd, ale tego serialu nie znam, ale teraz chcę poznać, rady na pewno się przydadzą, wierzę w to. :D

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja dopiero planuję rozpoczęcie Arrowa, ale najpierw: Supernatural. Powodzenia w obejrzeniu Arrowa do premiery kolejnego sezonu!
      To bardzo fajny serial, więc polecam :)

      Usuń
  3. Jaaaaaaa :D Uwielbiam "Supernatural" :D Jestem właśnie w połowie 10 sezonu :3 A poradnik świetny (mino, że znam to na pamięć xD) :D

    I ten Misha xD <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! ^^ Chyba każdy fan Supernaturala zna parę z tych zasad na pamięć.

      Misha jest świetny <3

      Usuń
  4. Barney ♥ Musiałam, uwielbiam go z "Jak poznałem waszą matkę".
    Hmmm, jeśli przeklinanie ma mnie uratować, to na pewno przeżyję - jak większość Polaków :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahahaha, coś z tymi Polakami i przeklinaniem jest :P Ale ten bohater naprawdę często używa wspomnianego w poście zwrotu, a przeżył naprawdę wiele!

      Usuń
  5. HAHAHA NIE OGLĄDAŁAM TEGO
    Wiem, to powinno być zakazane :<
    Ten poradnik jest boski i tak cudnie szczery <3 No, nie warto zawierać paktów z demonami. W każdym razie ja tam jestem nihilistą i nie wierzę w żadne byty nadprzyrodzone, żadnych bogów, duchów, nic, ale mam wrażenie, że to wszystko wierzy we mnie, bo całe życie wszystko mnie gnębi. Moja prababcia była wiedźmą, moja babcia uważa, że potrafi z nią rozmawiać (tak, ona nie żyje), moja mama czasem słyszy glosy i zatrzymuje zegarki siłą woli, do tego mam omamy i napady jasnowidzenia, a kolega upiera się, że widzi we mnie demoniczność i przez trzy lata gimnazjum usiłował mnie wyegzorcyzmować XD Śmiechałam z niego bardzo. Mam nadzieję, że nasz świat jest taki, jak w jednym z opowiadań Stanisława Lema – tak naprawdę jestem tylko świadomą skrzynią, która tylko ma ułudę świata i wszystko jest zaprogramowane, a wszystkie zdarzenia niby nadoprzyrodzone tak naprawde są albo wymyślone przez mojego konstruktora i programistę, żeby mi życie uprzyjemnić, albo są błędem matrixa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sama jestem ateistką, a więc demony i anioły mnie nie przekonują. Na niektóre zjawiska "parapsychologiczne" staram się patrzeć przez pryzmat nauki. Ale to zagwozdka na dłuższe posiedzenie i przydałoby się do tego parę porządnych podręczników i wskrzeszenia martwych już naukowców.
      Może jesteś bohaterką książki dla nastolatek i masz w sobie moce wiedźmy, których jeszcze nie odkryłaś. Pewnego dnia w twojej klasie pojawi się nowy, mhroczny chłopak - oczywiście superprzystojny i lekko sarkastyczny - z jakiegoś powodu będziecie na siebie wpadać. Potem okaże się, że on jest pseudo-wiedźminem, świeci się na słońcu czy coś innego, zakochacie się i pokonacie zło! Co sądzisz o tej koncepcji? :P

      Usuń
  6. Uwielbiam ten post <3
    Choć ze wstydem przyznaję, że jestem aż dwa sezony do tyłu ;).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dwa to nie tak źle :P Ja jestem dopiero w połowie 5

      Usuń
  7. Matko, jeden sezon w dwa dni?! A ja chodziłam dumna, że udało mi się dwa w miesiąc obejrzeć! :D
    Nie zapominaj o wierszyku! Exorcizamus te wyryte na pamięć! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahaha, ale to był ten krótszy sezon, który miał 16 odcinków. Jak mnie dopadnie mania, to jakoś tak idzie :P
      No racja! Jeszcze to!

      Usuń

Szablon wykonany przez prudence.