5 sierpnia 2016

Zamknęli mnie w pokoju włamywacza!

Wchodzimy do pokoju spowitego w półmroku. Otaczają nas stare meble pozamykane na kłódki, których w całym pomieszczeniu nie jest za dużo. Spoglądamy na ogrom szczegółów, znajdujących się w pokoju i zaczynamy się zastanawiać: która z nich ma jakieś znaczenie? Musimy się spieszyć, bo mamy tylko osiemdziesiąt minut zanim Arsene Lupin wróci.

Escape Roomy to ostatnimi czasy dosyć popularna rozrywka. Polega ona na tym, że wraz z grupką znajomych zostaje się zamkniętym w pokoju urządzonym w jakimś klimacie, a następnie w odpowiednim czasie należy się z niego wydostać. Żeby tego dokonać trzeba znaleźć liczne wskazówki, które należą do mniej lub bardziej zawiłych i albo od razu się przydają albo przez jeszcze długi czas nie mają najmniejszego znaczenia.
Z początku byłam tym pomysłem jednocześnie zaciekawiona i zaniepokojona. Mimo wszystko wizja bycia zamkniętym w małym pomieszczeniu (niekiedy urządzonym jak z horroru) przyprawiała mnie o gęsią skórkę. Należę do osób, które nie potrafią pojąć strachu w ramach rozrywki, więc byłam dosyć sceptycznie nastawiona. Do czasu!
Kiedy znalazłam się w tym pokoju, to od razu wzięłyśmy się do szukania wskazówek i od wiedziałam, że będzie to świetna zabawa.


Arsene Lupin to fikcyjna postać włamywacza, ale również detektywa stworzona w pierwszej połowie XX wieku. To do niego należał pokój w którym znalazłam się razem z przyjaciółkami. Ze względu na jego profesję pokój nie należał do łatwych i uprzedził nas o tym na samym wstępie pan z obsługi. My byłyśmy dość pewne siebie i na pierwszy ogień wybrałyśmy pokój dla zaawansowanych.
Cóż, skończyło się to tym, że nie udało nam się wydostać, ani poznać rozwiązania wątku fabularnego pokoju, ale nie oznacza to, że nie bawiłyśmy się po prostu genialnie. Gdybyśmy miały piętnaście minut więcej, to prawdopodobnie udałoby się nam wydostać, ale niestety! Arsene Lupin wrócił i przyłapał nas w swoim pokoju.
Jeżeli chodzi o rodzaj zagadek w pokoju, to były one naprawdę różne. Wymagały ciągłej pracy, analizowania i zastanawiania się. Od niezbyt trudnych, których rozwiązanie przyszło nam dosyć szybko, po takie, na rozwiązanie których spodziewałyśmy się już nie wpaść. Nie chcę nikomu psuć zabawy, więc nie będę się zagłębiać. Zagadki jednak wymagały różnych umiejętności - łączenia faktów, spostrzegawczości, logicznego myślenia oraz zdolności do kombinowania. Pokój na pewno nie należał do prostych i trzeba było wziąć pod uwagę każdy najmniejszy szczegół, aby rozwikłać zagadki.
Pan z obsługi był przemiłą osobą, która potrafiła podpowiedzieć i naprowadzić nas na odpowiednie rozwiązanie, co czasami było naprawdę bardzo przydatne, gdy walczyłyśmy z pewnymi elementami pokoju, które wiele razy sprawiły nam problemy.


Pokój oceniam na najwyższą możliwą notę. Ta forma rozrywki bardzo mi się spodobała i jeszcze w te wakacje na pewno wybiorę się do kolejnego pokoju w Katowicach. Nawet gdybym miała się z niego ponownie nie wydostać, to zabawa jest niesamowita i polecam ją wszystkim!

A wy byliście kiedyś w Escape Roomie? Jeżeli tak, to jak wspominacie swoją przygodę?

Osobom z okolic Katowic zostawiam link do tego pokoju - >Escape room<

18 komentarzy:

  1. Nie byłam, ale na pewno planuję ze znajomymi, bo oni byli i bardzo nas zachęcają :D Choć na pewno nie weźmiemy na 1 ogień pokoju very hard :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie się wybierz! Znajomi dobrze wiedzą, co robią, gdy cię zachęcają do tego :D

      Usuń
  2. Hmm...czytałam o Escape Roomach w gazecie popularnonaukowej...no rzeczywiście, to się wydaje dość ciekawe. Ludzie potrzebują trochę adrenaliny, by poczuć się jak w jakimś filmie czy coś:). Nie wiem, czy bym się na to skusiła, pewnie cena jest trochę wysoka, ale być może...:>
    Benedict<3. Nie oglądam seriali, ale nie mogę się doczekać jego występu jako Doktor Strange!<3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To zależy od pokoju. My akurat poszłyśmy do takiego za 100 zł, ale szłyśmy w pięć osób, więc wyszło po 20 zł na głowę, co już nie jest tak dużo. A są i o wiele tańsze pokoje, także cena nie jest zawrotna, gdy się ją podzieli.
      A Sherlock od BBC to nie do końca serial. Są trzy sezony, każdy po 3 odcinki, a każdy odcinek po 1,5 h. To tak jakby 9 krótkich filmów, a nie serial. A fabuła świetna, więc gorąco polecam!

      Usuń
  3. Byłam! Nawet z Tobą! <3 Przypuszczam, że ja i J. byłyśmy najbardziej sceptycznie nastawione do pomysłu (a może nie tyle pomysłu,co samej gry, a to okazało się, jak czekałyśmy w tej poczekalni :p), ale było świetnie i chyba żadna z nas nie żałowała :D
    We wrześniu podbijamy następny! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ty też byłaś sceptycznie nastawiona? Myślałam, że tylko J. No, ale wyszło świetnie i chyba każda się świetnie bawiła!

      Usuń
    2. W sumie to do pomysłu miałam obojętny stosunek :P Akurat byłam bardzo zaaferowana szukaniem mieszkania, byłam ciągle w biegu, więc jak zapytałyście, czy pójdę, to powiedziałam, że tak, mimo że średnio miałam jakiekolwiek pojęcie o tym :P Trudno więc stwierdzić, że byłam sceptycznie nastawiona do pomysłu. Ale kiedy już weszłyśmy do poczekalni, to tak - byłam :P Najgorzej było, jak się zorientowałam, że tam są kamery, ale potem przestało mi to przeszkadzać :P

      Usuń
    3. Aaa, rozumiem. Cóż, mnie ta poczekalnia bardziej zaciekawiła, bo lubię te łańcuszki, które trzeba rozłączać!

      Usuń
  4. O matko, ale super! Nigdy o czymś takim nie słyszałam, zapowiada się na świetną zabawę - zresztą, do Katowic tak daleko nie jest, chyba się wybiorę (chociaż cena trochę odstrasza...)! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powiem tak, w każdym większym mieście są Escape Roomy. Polecam stronę lockme.pl, tam znajdziesz ich listę i dowiesz się, gdzie ci najbliżej.
      Jeżeli chodzi o cenę to znowu zależy od pokoju. Są w Katowicach takie za 60, 80 czy i 100, a może i tańsze. Poza tym do pokoi chodzi się grupą, więc jeżeli zgarniesz dajmy na to trójkę znajomych na pokój za 80 zł, to wychodzi po 20 zł na głowę, a to tragedią nie jest :D

      Usuń
  5. Słyszałam już o czymś takim i też jestem jednocześnie zaciekawiona i zaniepokojona... ale z chęcią bym się wybrała! To musi być świetna zabawa ^_^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też byłam w takim stanie i o ile nie wybierzesz pokoju rodem z horroru, to raczej nie powinno być źle. Jak dla mnie to cudowna zabawa, polecam :D

      Usuń
  6. Kurcze...Chętnie bym się wybrała w takie miejsce...Musi to być super przeżycie ^^

    OdpowiedzUsuń
  7. U nas w pracy organizowali kiedyś wypad do Escape Roomu, ale byłam chwilowo za biedna, żeby sobie na to pozwolić :C Ponoć z szafy wypadały odcięte głowy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojej :( Cóż, to może innym razem ci się uda na to wybrać!

      Usuń
  8. Byłam w takim Escape Roomie i to naprawdę świetna zabawa! Razem ze znajomymi wybraliśmy pokój seryjnego mordercy, także klimat również był przerażający. Kiedy odcięte, zakrwawione ręce wypadły z szafy wprost pod moje stopy, to przez chwilę zapomniałam o tym, że to tylko zabawa :D Jednak jestem pewna, że kiedyś to powtórzę :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takie klimaty na pewno były ciekawe :D U mnie nie było takich przerażających makabresek. Trafiliśmy do raczej spokojnego pokoju.

      Usuń

Szablon wykonany przez prudence.