6 sierpnia 2017

Feed (2017) – [recenzja]


Olivia (Troian Bellisario) to prymuska, idealna córka, przemiła i inteligentna dziewczyna, która stara się sprostać wymaganiom ojca. Matt (Tom Felton) to jej brat bliźniak, który ma o wiele lżejsze życie, jest popularny, lubiany i ponad wszystko kocha siostrę. Niestety chłopak ginie w wypadku samochodowym, co wpędza Olivię w zaburzenia psychiczne. Teraz musi dowiedzieć się: jak żyć bez kogoś, kto towarzyszył ci od zawsze?


Gdy przeglądałam zwiastuny głównie Netflixowskich produkcji, natknęłam się na Feed, które zainteresowało mnie przede wszystkim ze względu na Toma Feltona. Prawdopodobnie większość widzów zainteresowała się tym filmem ze względu na gwiazdę Słodkich kłamstewek Troian, ale ja ostatnimi czasy mam fazę na Harry'ego Pottera. No dobrze, przede wszystkim na Toma Feltona, bo obejrzałam też pierwszy sezon Z premedytacją oraz From the rough tylko dlatego, że tam gra. To samo zmotywowało mnie do obejrzenia Feed.

O filmie raczej za dużo się nie słyszy. Nie natknęłam się na rozbudowane recenzje, grafiki przygotowane przez fanów, internet nie głosił wszem i wobec, że Troian Bellisario stworzyła film, w którym odegrała główną rolę. Wskaźniki na IMDb pokazują, że produkcja traci na popularności, a na Filmwebie brakuje opisu oraz plakatu. Praktycznie jest to produkcja widmo!


A tego nie potrafię zrozumieć. Jakim cudem ten film może być pomijany w tak bezczelny sposób?

Troian odegrała świetnie rolę osoby, która jest na skraju załamania nerwowego. Nie potrafi sobie poradzić ze śmiercią bliźniaka przez co traci na wszystkich płaszczyznach: odsuwa się od bliskich sobie osób, jej oceny się pogarszają, przestaje jeść i popada w zaburzenia psychiczne. Sądzi, że halucynacje przedstawiające jej brata, który wspiera ją w każdej chwili są dobre, a jednak to one sprawiają, że jej stan się pogarsza.

Tom Felton z kolei wcielił się przede wszystkim w halucynację zmarłego brata. Nie ma w tym żadnego paranormalnego elementu, tylko zniszczona psychika Olivii. Dodatkowo uważam, że można interpretować wizję Matta jako uosobienie zaburzeń psychicznych. Matt jest nie tylko objawem choroby, on jest chorobą Olivii. Głosem, który powtarza chorej osobie: nie jedz, nie potrzebujesz tego, nie rób tego, przestań, nie mów mu, co cię dręczy. Tę dwojaką interpretację osoby Matta uważam za najlepszą część Feed.


Fabularnie film się nie nudzi. Widz zostaje wciągnięty w rozpadającą się na kawałki psychikę Olivii. Przygląda się, jak z każdym dniem marnieje, jak się pogrąża, sięga dna. Przedstawiono ślepotę otoczenia na zaburzenia głównej bohaterki, jej zmagania z chorobą, która nigdy jej nie opuszcza, powoli kontrolując każdy aspekt jej życia. Myślę, że dobrze pokazano też uzależnienie chorego od jego zaburzenia  przyzwyczajenie do choroby jest tak wielkie, że ciężko wyobrazić sobie możliwość życia bez niej. Po raz kolejny widać, że twórczyni scenariusza nadała więcej wymiarów osobie Matta.

Uważam, że ukazanie choroby oraz zmaganie się z nią jest niezwykle trafne. Przedstawienie uzależnienia życia od choroby, jak wielki wpływ ma depresja oraz zaburzenia odżywiania na chorego, jak ciężko jest uciec i że choroba może nawrócić w każdej chwili. A zakończenie? Ostatnia scena? Idealne podsumowanie.


Troian odwaliła kawał dobrej roboty, tworząc ten film. Może nie jest on bez skazy, ale bez wątpienia zasługuje na wyższe oceny i większą popularność, niż na razie jest mu okazywana. Produkcja plastycznie przedstawia problem zaburzeń psychicznych u młodych osób, które nie powinny być pod żadnym pozorem ignorowane. Według mnie był to naprawdę udany film, który gorąco polecam każdemu.

6 komentarzy:

  1. Tom Felton... Grrr.
    Czy ona nosi w tym filmie szkła kontaktowe?
    Obejrzę ze względu na psychologiczną stronę tego filmu widmo - pamiętam jak myślałaś, że to na podstawie książki (taka luźna myśl). :3
    Tom Felton... Chyba go w tym filmie przetrawię...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak? Ja ten dialog pamiętam inaczej. Ty powiedziałaś "Jest książka o takim tytule", na co ja powiedziałam "To nie jest to samo".

      Usuń
    2. Serio? Mi się wydaje że to ja powiedziałam: To nie to samo. XD

      Usuń
    3. Wydaje mi się, że mogłyśmy myśleć obydwie o tej książce, ale zgodnie doszłyśmy do wniosku, że to nie jest to samo.

      Usuń
    4. Taka opcja jak najbardziej mi odpowiada

      Usuń
    5. Cudownie!
      I teraz widzę pytanie o szkła kontaktowe: nie wiem.

      Usuń

Szablon wykonany przez prudence.